Browsing Category

LIFESTYLE

Drugie imię Pasja

Dziś zwracam się do kobiet, które mnie wychowywały, z którymi dorastałam, do których wychowania się przyczyniłam i które poznałam w dorosłym życiu. Do kobiet odważnych, niebojących się podejmować ryzyka. Bardzo dobrze wiedzących, co to strach, ale znających również uczucie od niego silniejsze jak chęć rozwoju, odkrycia nieznanego i poszukiwania samej siebie. Do kobiet, które choć kruche i delikatne, znają swoją siłę. Wiedzą, czego chcą i uparcie do tego dążą. Zdają sobie sprawę, że spełnianie marzeń, to ciężka praca, a także…

Continue Reading

STYCZEŃ – Gotowa na miłość!!!

Podróż podróżą, opisać ją trzeba, ale muszę również żyć teraźniejszością. Jak odnaleźć się w szarej rzeczywistości po kilkumiesięcznej podróży? Czy ta codzienność faktycznie musi być szara? Jak odwrócić uwagę mojego mózgu od powtarzających się obowiązków, czemu robić zdjęcia, jak oszukać chęć odkrywania, poznawania nowych miejsc, ludzi, zapachów i smaków? Jak zachować spontaniczność i niezależność? No i jak upłynął mi styczeń – o tym w tym wpisie. Zaskoczę Was, ale od mojego powrotu we wrześniu dopiero teraz zaczynam czuć, że przejmuję…

Continue Reading

Guess who’s back! Tęskniliście? :)

Taka malutka

1 września 2016 wylądowałam we Frankfurcie. Twarde to było lądowanie i nie mam tu na myśli braku doświadczenia pilotów. 9 miesięcy. 7 krajów Ameryki Południowej. Ok. 10 tys. km, przejechanych głównie autobusami. Kilkunastu nowych przyjaciół, setki znajmych z całego świata. Miliony niezapomnianych widoków, niespotykanych zapachów, nieznanych smaków. Miliardy miłych słów. Wspomnienia. To co się wydarzyło i czego się nauczyłam, podczas tej podróży, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Wróciłam. Ale i do końca nie wróciłam. Jakaś cząstka mnie błąka się gdzieś między…

Continue Reading

324 miesiące

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Urodziłam się dokładnie 27 lat temu. Co to oznacza? Tak, należę do pokolenia Y. Korzystam z technologii i mediów cyfrowych, przez co świat stoi przede mną otworem. Tego jestem pewna. Nie wyprowadziłam się z domu, jak to wcześniej planowałam, w wieku 18 lat, ale od dłuższego czasu nie mieszkam już w rodzinnym gniazdku. Doświadczenie i wykształcenie są dla mnie zdecydowanie ważniejsze niż chęć posiadania. Mam otwarty umysł i jestem bardzo tolerancyjna. To prawda, nie…

Continue Reading

Bezrobotna w Rio cz. 1

Po wczorajszym sukcesie polskiej kuchni i naładowaniu akumulatorów przyszedł czas na organizację kolejnych dni. Ponieważ postanowiłam zmienić trochę moje plany i zostać w Rio do końca karnawału, muszę znaleźć nocleg. Nie mogę zostać na tak długo u Byrona. Zgodnie z naszą umową, którą zawarliśmy za pośrednictwem portalu couchsurfingowego miałam tu nocować tylko 7 dni. A że się polubiliśmy i mój gospodarz jest niezwykle uprzejmy, zaproponował mi dłuższy pobyt, z którego z przyjemnością skorzystałam. Mając w pamięci powiedzenie, że ryba i…

Continue Reading

Brazylijskie gołąbki, czyli polski dzień w Rio

Ostatnie dni były trochę zwariowane. Podróżowałam w obrębie stanu Rio de Janeiro i cały czas miałam jakieś towarzystwo. 24h na dobę. Dopiero wczoraj wróciłam do Leblon, do apartamentu prawnika, u którego mieszkałam większość czasu będąc w Rio. Zostawiłam tu swoje zimowe ciuchy i rzeczy, których nie używam na co dzień, żeby podróżować z mniejszym bagażem po okolicy. Kiedy przekroczyłam próg mieszkania i okazało się, że jestem w nim sama, odetchnęłam z ulgą. Rozpakowałam się, wzięłam prysznic, włączyłam muzykę klasyczną i…

Continue Reading

Miesiąc w Ameryce Południowej

9 grudnia wylądowałam w Sao Paulo. Zaczęła się moja wielka przygoda. Czuję jakby to było wczoraj, a dziś mija już pierwszy miesiąc mojej podróży. Czas płynie bardzo szybko. Za kilka kolejnych takich miesięcy będę z powrotem w Polsce… Z drugiej jednak strony nigdy nie nauczyłam się tak wiele o kontynencie, kraju, kulturze, podróżowaniu i o samej sobie w ciągu 30 dni. Leżący, na każdym kroku, na ulicach Sao Paulo, bezdomni ludzie uświadomili mi jak wielka bieda panuje w całym kraju.…

Continue Reading

Sama pośród 12 milionów ludzi, czyli São Paulo dzień II

Sao Paulo

Ponieważ obiecałam sobie nie rozregulować cyklu dnia, pomimo braku poważnej, codziennej pracy, wstałam przed 9. Zjadłam śniadanie, tym razem jednak wraz z cała rodziną. Jestem tu dopiero drugi dzień, ale czuję się jak w domu. Wszyscy są mili i powodują, że mogę zachowywać się wśród nich swobodnie. Problem z komunikacją? Żadnego. Jesteśmy ludźmi, mamy te same potrzeby, te same pomysły, podobne rzeczy nas nurtują, te same sprawy smucą i bolą. Chciałoby się powiedzieć „mówimy tym samym językiem”. Cecylia jest trochę…

Continue Reading

Feliz Natal, czyli moja dwudniowa brazylijska Wigilia

Dzień zaczął się raczej standardowo. Rolę budzika pełni tu upał i szum wiatraka pracującego całą noc pod sufitem. Wylegiwanie się w łóżku do późnych godzin nie jest tu przyjemne. Wręcz przeciwnie. Leżysz i cierpisz. Nie możesz doczekać się momentu, w którym wypijesz jednym duszkiem szklankę zimnej wody. Bo przecież tą, która postawiłaś przy łóżku wieczorem wypiłaś mając problemy z zaśnięciem w takim ukropie. Temperatura utrzymuje się na poziomie 40 stopni. W nocy spada o kilka kresek, ale nigdy poniżej 35……

Continue Reading

Świąt nie będzie

Żebym nie wiem ilu sklepowych naganiaczy założyło czapki świętego Mikołaja… Żebym nie wiem ile, migających na kilkaset sposobów, światełek ozdabiało chińskie markety… I żebym nie wiem ile kolęd leciało jednocześnie na różnych straganach… W tym klimacie prawdziwych Świąt nie poczuję. Początkowo byłam zdziwiona tym, że Brazylijczycy nie przywiązują dużej wagi do Wigilii. Niektórzy zostają sami w domu, inni, zamiast z rodziną, spędzają ją ze znajomymi. Dla tubylców to kolejna okazja do obżarstwa i biesiadowania. Ale powoli zaczynam to rozumieć. Świąteczne…

Continue Reading