Świąt nie będzie

Żebym nie wiem ilu sklepowych naganiaczy założyło czapki świętego Mikołaja…
Żebym nie wiem ile, migających na kilkaset sposobów, światełek ozdabiało chińskie markety…
I żebym nie wiem ile kolęd leciało jednocześnie na różnych straganach…
W tym klimacie prawdziwych Świąt nie poczuję.

Początkowo byłam zdziwiona tym, że Brazylijczycy nie przywiązują dużej wagi do Wigilii. Niektórzy zostają sami w domu, inni, zamiast z rodziną, spędzają ją ze znajomymi. Dla tubylców to kolejna okazja do obżarstwa i biesiadowania.
Ale powoli zaczynam to rozumieć. Świąteczne ozdoby są magiczne tylko, jeśli ich blask odbija się w śniegowym puchu. Atmosfera rodzi się gdzieś pomiędzy zapachem świeżej choinki a wonią dochodzącą z kuchni. Cynamon, piernik, susz owocowy, grzybowa…

Spędzając ten wieczór z jedną znająmą Brazylijką i jej rodziną, nie poczuję żadnego z tych zapachów. Zgaduję, że na stole dominować będa potrawy mięsne. Ciekawa jestem jak bardzo Wigilia będzie się różnić od niedzielnego obiadu, na który zostałam zaproszona tydzień temu.
Czy będziemy dzielić się opłatkiem? Będą prezenty? Kolędy? Nie mogę się doczekać tego zderzenia kultur.

Mając ostatnio regularny kontakt z rodziną i znajomymi z Polski zaczynam tęsknić za tą przedświąteczną bieganiną i całą otoczką. Szukając sobie podobnego zajęcia, chciałam wprowadzić na Wigilię jakiś polski akcent, ale każdorazowo waliłam głową w mur.
Makowiec, makiełki? Nie mają maku…
Pierogi? Kapusta kiszona…
Barszcz, grzybowa…? Nie ma większości produktów, a jeśli są to drogie i ciężko je znaleźć w portugalsko-języcznym świecie.

Całe szczęście, przed wyjazdem, znalazłam czas na wspólne, rodzinne lepienie pierogów wigilijnych u mojej Babci.
Mój Brat z Przyszłym Szwagrem wyrabiali ciasto. Ja z Siostrą i Babcią najpierw przygotowałyśmy farsz, a potem lepiłyśmy.
Babcina kuchnia, ręczna maszynka do mięsa, miski, które pamiętam z dzieciństwa… Oby ta tradycja wspólnego lepienia utrzymała się jak najdłużej!
(Przepis i fotorelacja z lepienia pierogów wkrótce!)

Tymczasem…

Chciałabym Ci, Mój Drogi Czytelniku, życzyć wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia.
Ciepłych, spokojnych, rodzinnych i pysznych!
Abyś w tej całej gonitwie usiadł na chwilę i poczuł, głęboko w środku, szczęście.
Takie ciepłe, rozlewające się po całym ciele,
mające swoje odzwierciedlenie w spokojnej, zrelaksowanej twarzy,
lekkim uśmiechu i błysku w oczach.

Wszystkiego, co najlepsze!

Życzy Maibleiwu

You Might Also Like

  • Alexis

    Asia, w Ojczyźnie też nie ma śniegu i nie zapowiada sie nawet. Dziś było 14*C! Także gdyby nie reklamy w tv, to myślałabym, że jest marzec 🙂 Baw się dobrze i nie ograniczaj sie w jedzeniu, to na pewno poczujesz klimat świąt! :-*

    • Maibleiwu

      Byłam przed chwilą w sklepie, w hipermarkecie, Carrefour. Wyobraź sobie, że w dziale ze słodyczami (a mają ich od groma!) nie znalazłam ani jednej czekolady w świątecznym opakowaniu! A chciałam kupić na pożegnanie dla Cecylii… Jedyny świąteczny akcent w spożywce to ciasta panettone, ale to raczej włoski wymysł… Ehhh…
      :*

  • Mariola Mariposa

    Tobie również życzę wszystkiego najlepszego,niezapomnianych wspomnień,wspaniałych przygód i spotkania ciekawych ludzi podczas podróży 😀 z niecierpliwością czekam na następne wpisy! 🙂

    • Maibleiwu

      Dziękuję! 🙂 :*

  • Piotrek

    Życzę Ci Asiu aby Twoje Święta w tym roku były czymś co zapamietasz na zawsze! nawet jeżeli Ci teskno do tradycyjnych Świąt i lepienia najlepszych pierogów na świecie 😉
    ( słyszałem że są najlepsze i najladniejsze :D)

  • Renata i Grzegorz

    Życzymy Ci spełnienia wszystkich marzeń i zrealizowania wszystkich planów, szczególnie tych związanych z podróżą.
    Dzięki za miły wpis.
    Książkę o której mówiłaś dostałem pod choinkę. Boże jaka gruba.
    Pozdrawiamy JD i M&M

    • Maibleiwu

      Dziękuję baaardzo! Książka gruba i ciężko się czyta, ale warto!:)
      Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, skoro Święta już za nami 🙂