Ameryka Południowa – Uwielbiam!

Zarys projektu

 

Wreszcie mogę wykrzyczeć to światu! Wszyscy, którym powinnam powiedzieć to osobiście już wiedzą, więc nic mnie nie ogranicza:
Jadę do Ameryki Południowej!!!

Po co? Przeżyć przygodę życia!

Na jak długo? Na ponad pół roku!

Do jakiego kraju? Do większości! Chcę odwiedzić Brazylię, Paragwaj, Urugwaj, Argentynę, Chile, Boliwię, Peru, Ekwador, Kolumbię, Wenezuelę, Gujanę, Surinam i Gujanę Francuską. Czyli szczęśliwą trzynastkę.

Za co? Jeszcze do końca nie wiem… Pewne jest jedno: za „jak najtaniej”.

 

Fakt, że podróże kształcą, jest powszechnie znany. Ale powtarzany w kółko stał się tak oczywisty, że nie wszyscy do końca rozumieją głębię tych słów. Co tak naprawdę to oznacza?
Podróże po Europie przede wszystkim pozwoliły mi poznać samą siebie. Takiego wachlarza sytuacji, w jakich zostałam postawiona przez ostatni rok, nie doznałabym nie ruszając się z rodzinnego miasta przez całe życie. Zdana tylko na siebie w obcym kraju  – to pobudzam kreatywność. Jestem silną i niezależną kobietą, która lubi wyzwania i czerpie wielką satysfakcję z rozwiązywania nagłych problemów, z dokonywania wręcz niemożliwego. Niewątpliwie wpływ na moją osobę miały właśnie wyjazdy. Pewność siebie, jaką dzięki nim nabyłam, jak i wiele innych cech, wykorzystuję w życiu codziennym.

Podróżując poszerzamy horyzonty, dzięki którym jesteśmy lepszymi rodzicami, małżonkami, sąsiadami, przedsiębiorcami, politykami, a także, w naszym przypadku, Polakami.

Podczas wyjazdów uświadomiłam sobie jak różni, i zarazem, jak bardzo podobni jesteśmy do siebie. Wszyscy ludzie. Bez znaczenia, którą część globu zamieszkujemy. Niewątpliwie ogromny wpływ ma na nas środowisko, w jakim dojrzewamy. Z drugiej jednak strony, widzę, jak wiele rozwiązań i cech charakteru moglibyśmy zapożyczyć od naszych bliższych i dalszych sąsiadów, aby żyło nam się lepiej, w Polsce. Zdobyta wiedza zainspirowała mnie do tego, żeby szukać dalej i głębiej. Pierwszego grudnia tego roku zaczynam spełniać swoje jedno z największych marzeń w życiu. Wyjeżdżam do Ameryki Południowej. Chcę spotkać mieszkańców tego kontynentu, poznać ich motywacje, cele, ambicje.

Podobnie jak przy poprzednich podróżach będzie to wyprawa niskobudżetowa. Poza wydatkami, które musiałam ponieść przygotowując się do podróży (bilet lotniczy, ubezpieczenie, szczepienia, sprzęt) nie mam odłożonych żadnych środków. Jedyne pieniądze, jakie wezmę ze sobą to ostatnia pensja, jaką otrzymam z obecnej pracy.
Z czego będę się utrzymywać? Opłacać noclegi i podróże? Prawie wszystkie noclegi zapewni mi członkostwo w Fundacji Servas Polska. Jej członkowie oferują podróżnikom darmowe schronienie w prywatnych mieszkaniach w celu poznania innych kultur, na całym świecie. W poszukiwaniu gościnności będę posiłkować się serwisem społecznościowym couchsurfing.com, z którego korzystałam podróżując po Europie. Na wikt i opierunek będę mogła również zapracować znajdując pracodawcę przez serwis workaway.info, który oferuje proste prace dla podróżników, którzy rzucili stabilne życie na rzecz wędrówki po świecie. Najbardziej kosztowne będzie przemieszczanie się po tak wielkim obszarze. Mam nadzieję, że znajdę współtowarzyszy podróży, z którymi podzielę koszty np. wypożyczenia samochodu, czy będę korzystać z, tak popularnego w Europie, carpoolingu.

Ponieważ powyższy rodzaj podróżowania jest czasochłonny, nie jestem w stanie określić dokładnego terminu powrotu. Przypuszczam, że wrócę do Polski na przełomie czerwca i lipca 2016r.

Cała moja podróż będzie na bieżąco (o ile warunki techniczne pozwolą) dokumentowana na blogu. Będzie to również pewnego rodzaju komunikacją z moją rodziną i bliskimi. Mam także nadzieję, że zamieszczane na nim aktualne informacje praktyczne dotyczące podróżowania przydadzą się innym podróżnikom.

Więcej o projekcie wkrótce.
Póki co, czasu coraz mniej, a ja, standardowo, wszystko załatwiam na ostatnią chwilę.

Trzymaj za mnie kciuki.
Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi przygotowaniami, śledź mnie codziennie na FB i Instagramie.

You Might Also Like